Białoruś praktycznie

Po prawie dwóch tygodniach wróciłem zza Buga. Nie byłem tam po raz pierwszy, ale zanim zacznę opowiadać o tym jak się smaży draniki, pokazywać gdzie został napisany największy hit białoruskiej muzyki propagandowej, rozwodzić się nad wyższością ichniejszej kolei nad naszą i autostopowaniem, rozpocznę od pewnych informacji praktycznych dotyczących cen i transportu.



O wizie i rejestracji już dość obszernie pisałem. Z tegorocznych rewelacji dodam tylko, że znów wykonałem wizę poprzez biuro Aina Travel oraz, że osoba, na którą się rejestrujemy w OVIRze nie musi być bynajmniej tożsama z tą, którą wpisaliśmy we wniosku wizowym. Zarejestrowałem się w Połocku, mimo że we wniosku wizowym miałem osobę z Mińska. Planując rejestrację na ostatni z pięciu ustawowych dni pamiętajcie, że OVIRy bywają otwarte o zaskakujących porach w różne dni (raz wcześnie rano, raz późno wieczorem), informacje na ich stronach nie zawsze są aktualne, więc zawsze warto dzień wcześniej zadzwonić.

Transport
Pociągi, autobusy, autostop. To pierwsze jest bardzo tanie, to drugie tanie nie jest, jeździ bardzo rzadko i jest cholernie zapchane. To trzecie działa całkiem dobrze.

Tak naprawdę, to słuszniej będzie powiedzieć, że pociągi są wręcz skandalicznie tanie. Zobaczcie na przykładowe ceny biletów (przeliczone z grubsza na złotówki, dane z lutego 2013, bilety normalne, studenckich brak):
  • Minsk-Gorodzieja (100km)  3zł
  • Oktjabrskij-Minsk (213km)  6zł
  • Baranowicze-Minsk (141km)  4zł
  • Minsk-Połock (276km)  8zł
  • Brześć-Baranowicze (206km) 6zł
Były to pociągi osobowe (regionalne), nieco droższe są ekspresy (regionalne biznes klasa tudzież międzyregionalne tudzież międzynarodowe), ale tylko nieco, np. kawał drogi z Baranowicz do Brześcia za 9zł pociągiem rozwijającym prędkość do 140km/h (przez znaczną część trasy), o czym u nas mówi się w radiu z nabożeństwem i zachwytem, a co na Białorusi od dłuższego czasu po prostu sobie jest.

Na wszystkie pociągi, które nie są najtańsze (regionalne ekonom-klasa) obowiązują numery miejsc. Podobnie jest w większości autobusów (nawet takich, co jadą 20km). W autobusach limit miejsc nie jest specjalnie przestrzegany, ale na pociągi biletów może zabraknąć (co mi się jednak nigdy nie zdarzyło... także dlatego, że głównie jednak jeździłem regionalnymi ekonom-klasa).

Ceny żywności
W sklepach jest drogo. Żeby kupić rozsądnej jakości kiełbasę trzeba zapłacić z grubsza dwa razy więcej niż u nas. Sery są również droższe, choć już nie ta bardzo. Warzywa i owoce - w dużej mierze podobnie, zwłaszcza takie rzeczy jak pomarańcze czy mandarynki. Nieco lepiej jest z rodzimą produkcją słodyczy: chałwę (kawałek bobrujskiej za 1zł) czy zefirki kupimy dość tanio. Z drugiej strony obiad w stołówce czy barze można zjeść już za jakieś 6zł. Zdarzyło mi się wypić niczego-sobie espresso za jakieś 2zł!

To ile to wszystko właściwie kosztuje?
Na całość, czyli 12-dniową podróż, wydałem:
  • dwa razy 37zł za pociągi Kraków-Terespol i powrót
  • dwa razy 13zł za pociągi transgraniczne Terespol-Brześć
  • jakieś 300zł na miejscu, w tym m.in. ubezpieczenie (~20zł), opłata za rejestrację (~20zł), karta SIM (6zł), bilet na koncert w Witebsku (12zł) czy teatr w Mińsku (9zł)
Do tego trzeba doliczyć koszt wizy. W sumie więc można się wybrać na prawie dwutygodniowe ferie na Białorusi za 500zł. A Ty ile wydałeś w Zakopanem ;-)?

Komentarze

  1. różnica w cenach jeśli chodzi o pociągi jest powalająca:)szkoda że u nas za 100 km płaci się grubą kasę a nie 3 zł.

    OdpowiedzUsuń
  2. No, ale dzięki temu nasza kolej jest nieco mniej nierentowna niż ich.

    Tak czy tak: warto z tego udogodnienia korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla porównania w Japonii za pociąg na odcinku 5 km około 7zł. Tutaj to ja tęsknię za polskimi cenami biletów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Phi tam, 7zł, w Zurychu za tramwaj 4 franciszki ; )

    OdpowiedzUsuń
  5. Табе хоць спадабалася ў Беларусі? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć, czy mógłbyś mi podpowiedzieć na jakiej stronie sprawdzałeś rozkład pociągów Brześć-Baranowicze? i gdzie mogę znaleźć dokładną informację o ich cenie? Szukałam w internecie, ale ceny są znacznie wyższe od tych, które poddawałeś (np. 90 zł za bilet Brześć - Baranowicze) i co dziwniejsze są podawane w rublach rosyjskich, a nie białoruskich. Chcemy jechać większą gromadką w tym z małym dzieckiem więc wolę mieć wszystko dokładnie obcykane przed wyjazdem. Pozdrawiam. Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biełaruska czyhunka zaprasza tutaj: http://www.rw.by/ . Ceny również tu mają. Zwróć uwagę, że są dwie osobne wyszukiwarki do pociągów regionalnych i do dalekobieżnych!

      Parafrazując kolegę Piłata Poncjusza: Com zapłacił, zapłaciłem (za bilet). Mogło się to trochę zmienić przez ostatni rok, ale czy aż do 90zł,to nie sądzę.

      Usuń
    2. No nawet wykazałem sie taką inicjatywą (ależ ja jestem pracowity!) i sprawdziłem: międzyregionalne podrożały zdaje się i kosztują rzędu 10zł, chociaż można znaleźć i za 6-7 (zależnie od relacji), do tego dochodzą regionalne, które są tańsze, ale cen nie ma w internecie. Więc chyba nie jest tak strasznie, co : )? Pozdrawiam z San Jose. PS: wszystkie te informacje znalazłem na podanej powyżej stronie.

      Usuń
  7. Bardzo pracowity. A jakże! Nie jest w ogóle strasznie. Wielkie dzięki za info. Teraz mogę zająć się obsesyjnym planowaniem. ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komantarzopisarze proszeni są o się podpisanie!

Popularne posty