Baseny na wodospadach, dwie papugi i struś [galeria]

Kolonia Canaa, Bodoquena - niedaleko Bonito, Mato Grosso do Sul, Brazylia. No, mają tam wodospady.













Cholera, a ja co tutaj robię?

A potem stało się coś takiego, że ktoś może mi nie uwierzy, ale właśnie tak, a nie inaczej. Otóż schodząc z wodospadów natrafiłem na dwóch poważnych panów, którzy na samym środku cieku wodnego ładowali blaszaną tablicę wymalowaną czerwoną farbą o tym, że to prywatne i że zakaz. Ale tak to już niestety jest w Ameryce, że jak trafi się na coś wartościowego i naturalnego - jak wodospad, wulkan, góra, albo jak złoża miedzi, ropy naftowej czy złota - to przychodzi ktoś z kasą, nabywa prawo własności i pozbawia prawa do użytku całą resztę mieszkańców regionu/kraju/kontynentu. Witamy w prywatnym świecie, w którym człowiek chce wierzyć, że jest właścicielem wodospadu, pomimo że jest stosunkowo jasne, że ów mały człowiek umrze, a wodospad będzie płyną następne setki tysięcy lat nieświadomy nawet tego, że ktoś chciał nim zawładnąć. Miłego tygodnia!


Komentarze

Prześlij komentarz

Komantarzopisarze proszeni są o się podpisanie!

Popularne posty