Książka: Se vende un país

rys. Hanna Stano

"Se vende un país" —po polsku: "Sprzedam kraj"— to moja reporterska książka o Paragwaju. Wśród najistotniejszych z poruszanych tematów znajdziemy skrajne nierówności społeczne, kolonizację XX wieku, kwestię transgenicznej soi czy ekspresowe wylesianie kraju. Napisana po hiszpańsku i ukończona pod koniec 2018 roku, książka w dalszym ciągu nie ujrzała światła dziennego.

Kiedy w 2015 roku pisałem o Wenezueli w książce "Upały, mango i ropa naftowa" czytałem sporo o historii Ameryki Południowej. Moją uwagę zwrócił niewielki, śródlądowy Paragwaj: kraj, w którym prawie nie ma już ludności rdzennej, a jednak wszyscy mówią w guaraní; gdzie w wielkiej wojnie z 1864 roku zginęło ok. 90% męskiej populacji; o zajmującej historii ekonomicznej, która runęła podczas tej samej wojny. A w dodatku —a może: "przede wszystkim"?— kraj bardzo mało znany. Starsi Czytelnicy bloga świetnie wiedzą, że to mało znane, marginalne, zawsze bardziej przykuwało moją uwagę. Chętnie zamieniam Włochy na Białoruś, Norwegię na Górski Karabach czy —no właśnie— Peru na Paragwaj.

Po przeszło rocznym pobycie w Wenezueli podróż przyspieszyła i w nieco ponad roku docierałem do Pedro Juan Caballero: rozpoczynała się 10-miesięczna peregrynacja po Paragwaju. Miałem dość czasu, by zdać sobie sprawę, że kraj, o którym czytałem jeszcze w Wenezueli, jest znacznie bardziej nietypowy, niż sądziłem, i że do bardzo szczególnej historii dochodzi zaskakująca współczesność. Stąd —oprócz książki— powstał także film dokumentalny, który owszem, ujrzał światło dzienne (zob. info na temat "Soy paraguayo").

Na początku 2018 roku Fundacja Wyszehradzka zainteresowała się projektem książki i przyjęła mnie na program rezydencji literackich. Spędziłem kilka tygodni w Bratysławie, podczas których powstało dobrych kilka rozdziałów książki. Moje pozostałe lokalizacje pisarskie w przypadku "Se vende un país" to Santa Rita (Paragwaj), Puerto Suarez (Boliwia) i Santa Cruz de la Sierra (Boliwia). W sumie: blisko rok ciężkiej pracy.

Przy porządkowaniu materiałów w Santa Rita, Paragwaj
W odróżnieniu od "Upałów, ...", książka paragwajska jest pozbawiona niemal całkowicie wątków podróżniczych. Rower i droga pojawiają się jedynie wówczas gdy jest to absolutnie niezbędne do konkretnego opisu czy obserwacji. "Se vende un país" jest więc znacznie bardziej reporterska niż podróżnicza, inna jest także struktura tekstu: już nie chronologiczna, a tematyczna. Znajdziemy znacznie więcej bohaterów, wypowiedzi i dialogów. Podobnie jak w przypadku dokumentu "Soy paraguayo", książka usiłuje przedstawić szeroki pejzaż problemów społecznych i ich przyczyn. W pewnej mierze książka jest rozszerzeniem filmu.

Niektóre z tematów omówionych szerzej w "Se vende un país" opracowałem także w krótszej formie reportaży prasowych, które ukazały się w Tygodniku Przegląd. Wyszedł także dłuższy esej w Magazynie Kontakt:

Komu się odbija po sojowym latte
Paragwaj: tu mówią po niemiecku
Pięć lat po masakrze
Polacy w paragwajskim raju
Paragwaj - 365 korzeni manioku (Magazyn Kontakt)

Znajoma artystka plastyk Hanna Stano wykonała pierwsze z serii ilustracji, które miałyby zdobić książkę.

Wydawnictwo Poznańskie było wstępnie zainteresowane przetłumaczeniem i wydaniem książki w Polsce, jednak póki co wycofało się z tego pomysłu. Poszukiwania wydawnictwa w Argentynie i Hiszpanii póki co nie przyniosło skutków. Zobaczymy jak to się dalej rozwinie.

Komentarze

Popularne posty